ustaw jako stronę startową dodaj do ulubionych mapa serwisu tysiące bezpłatnych gier on line Zobacz całą mase śmiesznych filmów on line za darmo posłuchaj najśmieszniejszych mp3 on line strona główna humor.pogodzinach.net
 

Dowcipy - kategorie

słownik studenta

5 - rzecz paradoksalna, bo jest to coś, co tak samo jak słowa zachęty oraz pomocne uwagi, wykładowcy bardzo niechętnie rozdają. Z drugiej jednak strony uparcie twierdzą, że studenci powinni ich mieć jak najwięcej.

A
Absolutorium - rzecz upragniona w kręgach studenckich i politycznych.
Alkohol - w dość ubogiej diecie przeciętnego studenta jest to jedno z najbardziej kalorycznych dań.

B
Bar - miejsce, w którym należy szukać studentów, jeśli dziwnym zrządzeniem losu znajdują się na terenie uczelni.
Basen (również korty tenisowe) - ekskluzywne miejsce, w którym wybrańcy losu odbywają obowiązkowe zajęcia z wychowania fizycznego (alternatywą są dwa lub trzy lata grania na przemian w siatkę i kosza).
Biblioteka - miejsce, w którym przeciętny student przez pięć lat uczy się wypełniania rewersów. Nowocześniejsze biblioteki do swojego programu dołożyły naukę obsługi komputerowych katalogów bibliotecznych.

C
Choroba - urojona lub rzeczywista, błogosławiony stan zwalniający od obowiązku stawienia się w odpowiednim czasie i miejscu w celu spełnienia wymagań wykładowcy.
Ćwiczenia - początki tradycji obowiązkowego uczęszczania na ćwiczenia giną w mrokach średniowiecza. Aktualnie, mimo braku jakichkolwiek przyczyn do kontynuowania tego przykrego zwyczaju ćwiczenia zachowano w planie studiów.

D
Dezerter - student, który wybrał kierunek studiów w zasadzie losowo, jedynie z pobudek pacyfistycznych.
Dom studencki - w zasadzie nie dom i niekoniecznie studencki. Miejsce noclegowo - wypoczynkowo - towarzyskie.
Domówka - impreza, którą urządzają studenci autochtoni, gdy zazdroszczą studentom przyjezdnym bogatego życia kulturalnego w akademiku. Różnica między domówką a imprezą w akademiku polega na tym, że po tej pierwszej sprząta się zanim wrócą rodzice, a po tej drugiej, zanim zaczną się wakacje.
Douczenie się - termin ten mylnie sugeruje, że student czegoś się wcześniej nauczył oraz równie mylnie, że w późniejszym terminie będzie się uczył więcej. Tymczasem jest tylko zawoalowanym stwierdzeniem odnoszącym się do niskiego ilorazu inteligencji studenta.
Dyplom - oprawny w skórę dokument kwitujący około pięć lat pracowitego unikania pracy.
Dziekanat - miejsce, w którym rozstrzyga się studenckie "być albo nie być". Aby być należy się uzbroić w megalumeny promiennego uśmiechu i obdarzać nim na prawo i lewo rezydujące tam panie. Z rzadka pojawiających się tam panów można ignorować, z stosownym czasie panie powiedzą im jakie decyzje podjęli.

E
Egzamin - moment, w którym egzaminator próbuje udowodnić, że student nic nie wie, zaś student wykładowcy, że wie cokolwiek (w historii znane są przypadki, kiedy to student wyszedł z tego doświadczenia obronną ręką).
Etyka - ze względu na pozornie bezproblemowy przebieg, najczęściej wybierany fakultet.

F
Fundusz stypendialny - pojęcie mityczne, jedyną rzeczą pewną, którą można powiedzieć o funduszu stypendialnym jest to, że zachowuje tendencje spadkowe.
Fakultet - zajęcia dodatkowe, bez egzaminu, no chyba, że ma się niesamowitego pecha.

G
Grupa - najmniejsza komórka społeczna na uczelni. W skład grupy wchodzą tzw. wspólnicy niedoli.
Godziny - rektorskie/dziekańskie, ustalanie ich jest najważniejszym zadaniem rektorów/dziekanów, niestety ze względu na skomplikowaną procedurę ogłoszenia, rzadko udaje się rektorom/dziekanom starania wyznaczenia ich uwieńczyć sukcesem.

H
Hotel asystencki - miejsce dla tych, którzy przez pięć lat nie zdążyli odkryć istoty i sensu studiowania i szukają nadal.
Hol - obszar o największym zagęszczeniu studenta/m2.

I
Ignorancja - cecha charakterystyczna studentów (przynajmniej w ujęciu tego problemu przez wykładowców).
Indeks - jawny wyrzut sumienia (na szczęście jego konstrukcja jest na tyle nieprzejrzysta, że można zainteresowanym rodzicom wytłumaczyć, że wpis warunkowy oznacza pochwałę dziekana za szczególne osiągnięcia naukowe).
Inżynier - to, czy słyszysz na swojej uczelni, że inżynier to więcej niż magister, czy wręcz przeciwnie, jest najprostszym testem na to czy studiujesz na uczelni o charakterze ścisłym czy humanistycznym. Test ten jest niedoceniany, a jednak w obliczu możliwości studiowania informatyki w Wyższej Szkole Humanistycznej, jest jak najbardziej praktyczny.
Immatrykulacja - najtrudniejsze słowo w języku studenckim (od dawna nie jest rozstrzygnięty konkurs Ministra Edukacji na wyjaśnienie, co ono oznacza).

J
Język - dla wielu studentów jedyny przedmiot, podczas którego prowadzący mówi zrozumiałym językiem.
Juwenalia - kilka cudownych dni, na podstawie których opinia publiczna stwierdza, że studenci jedynie się bawią (skąd oni to wiedzą?).
Jeden dzień - dokładnie tyle zawsze brakuje do tego, abyś się wszystkiego nauczył.

K
Kierunek - wyróżnik wymyślony przez władze uczelniane dla zmniejszenia konsolidacji braci studenckiej (wiadomo - w jedności siła).
Klub studencki - dobrze jeśli rzeczywiście studencki. A poza tym fantastyczne miejsce na znalezienie nowych znajomych (dla ułatwienia zalecane są noktowizor i maska p. gaz.).
Koło - archaicznie: kolokwium; wspomnienie ze szkoły podstawowej, co ciekawe - objętością wymaganego materiału może być zbliżone np. do matury.
Komis - akt samobójczy studenta (zdasz, czy nie i tak masz przechlapane).
Komisja - Konfucjusz mówi: niech twoja noga nie staje tam, gdzie radzą nad twoją zgubą.
Kuchnia - miejsce w akademiku służące do spotkań towarzyskich różnego typu, z rzadka do przyrządzania posiłków.
Kwadrans akademicki - najlepszy dowód na prawdziwość teorii względności Einsteina, bo gdy wykładowca spóźni się 15 minut, to po prostu wykorzystał kwadrans akademicki, a gdy student, to jest to "niczym nie uzasadnione spóźnienie, które nie zalicza danej godziny zajęć".

L
Laborka - niektóre Wydziały dostały dotacje na urządzenie sal, gdzie studenci, postępując zgodnie ze skomplikowaną procedurą, otrzymują zawsze to samo (w zależności od wydziału jest to trochę smrodu lub zwarcie).
Lekarz - osoba, która decyduje, czy wystarczająco mocno boisz się egzaminu.
Lektury - dobra okazja dla wykładowców do pochwalenia się przed studentami swoją dotychczasową twórczością.

Ł
Łazienka (w akademiku) - miejsce, w którym można zdobyć dużo wiedzy praktycznej z zakresu mykologii (nauki o grzybach).

M
Mc Donald's - ostatnia deska ratunku dla wielu studentów. Zdesperowany student nie posiadający pieniędzy może tam szukać pracy. Natomiast zdesperowany student głodny, może tam się najeść.
Magister - osobniki tego rodzaju najczęściej spotyka się w aptekach. Nie wszyscy, którzy zaczynają studia uzyskują w końcu ten tytuł (bo po co nam tyle aptek).
Makulatura - to co na 100% wyniesiesz ze studiowania.
Menu - jedyne źródło wiedzy na temat, co się będzie za chwilę jadło na stołówce studenckiej.
Monograf - zajęcia, podczas których wykładowca mówi tylko na jeden temat (tylko co w tym nowego?).

N
Nauka - są szczęśliwcy, którzy przez całe pięć (albo i więcej lat) nie zhańbili się tą niezwykle przykrą czynnością. Ogólnie jest to czynność wstydliwa i przeciętny student nie przyznaje się do niej, ale potem doskonale wie, jak miała na imię mamka szwagra wnuczka Bolesława Chrobrego.
Nieobecność - dobremu studentowi pojęcie to jest zupełnie obce. Jest on zawsze obecny, może nie tam, gdzie chciałby go widzieć wykładowca, ale jest.
Nocny - nocne mogą być autobusy albo sklepy. Stopień znajomości zarówno jednych jak i drugich jest korelantem stopnia imprezowości studenta.

O
Obcokrajowiec - student, który jest na egzaminach zawsze lepszy o "barierę językową".
Obecność - wynik skomplikowanego i trudnego do zgrania złożenia wielu czynników: budynek, numer sali, data, godzina i przedmiot.
Obiegówka - służy do pochwalenia się przed studentem, jak wiele obiektów ma uczelnia, którą właśnie ukończył.
Obrona - magiczny moment, podczas którego człowiek przemienia się ze studenciaka, o którym wszyscy myślą, że nic nie robi tylko się bawi, w pana magistra, o którym wszyscy myślą, że jest specjalistą w swej dziedzinie.

P
Piwo - ma dużo chmielu, a chmiel jest bogaty w witaminę B (czy jakąś tam) i dlatego dobrze wpływa na pamięć (a może na nerki?) i dlatego jest zalecany przez lekarzy. Nie! Przez elektryków raczej. Nie ważne! Koś tam na pewno zaleca, a student jest grzeczny i się słucha.
Pożyczanie - strategia przetrwania w akademiku, z dala od troskliwej matki.
Portierka - jeśli mieszkasz w akademiku, to osoba ta będzie Ci zastępowała matkę. Może tylko w zakresie kontrolowania, zakazywania i obsztorcowywania, ale zawsze lepsze to niż nic.
Pomyłka - jest zawsze na niekorzyść studenta - zwłaszcza pomyłka w naliczaniu punktów na egzaminie. Jak coś jest na korzyść studenta, to to nie jest pomyłka tylko dar Boży.
Pociąg - studenci znają zazwyczaj dwa ich rodzaje: do domu i do alkoholu. Starsi wykładowcy twierdzą, że kiedyś istniał również pociąg do nauki, ale chyba już nie kursuje.
Praca - teoretycy twierdzą, że wiąże się z czasem i mocą, praktycy, że z czasem i pieniędzmi. A studenci w ogóle się nad tym nie zastanawiają tylko cieszą się z każdego zarobione piwa na godzinę.
Przerwa - jest to zazwyczaj cenione przez studentów zjawisko. Zazwyczaj mówimy o przerwie między zajęciami lub semestralnej - oba zjawiska są niejakim odroczeniem wyroku. Jedyna negatywna przerwa to ta na papierosa między zębami.
Przekładanie - najczęściej stosowana taktyka podchodzenia do ostatecznych terminów.

R
Regulamin - miecz obosieczny
Repeta - czyn społeczny studenta w stosunku do podupadającej finansowo uczelni.
Rektorat - studenci zazwyczaj wiedzą, gdzie znajduje się tan budynek na ich uczelni, bo tam zazwyczaj mieszczą się też kasy, w których wydawane jest stypendium.
Rok akademicki - przykra przerwa między wakacjami.

S
Sesja - (ocenzurowano dla równowagi psychicznej studentów).
Skreślenie - efekt permanentnego braku zainteresowania studiowaniem.
Skrypty - akt dobrej woli ze strony wykładowcy, rzadko spotykany, szczególnie u wykładowców z dużym stażem.
Sprawozdanie - w sprawozdaniu student powinien napisać jakie wyniki uzyskał podczas ćwiczeń w laboratorium. Zazwyczaj jednak pisze jakie wyniki podczas ćwiczeń w laboratorium uzyskał jego wykładowca, gdy jeszcze był studentem.
Stołówka - miejsce, gdzie odważny i bogaty student może zjeść obiad, a odważny, ale biedny - darmową zupę. Przy czym, zauważyć należy, że nie na każdej stołówce zupa jest darmowa, bądź też panie kucharki nie wiedzą, że jest.

Ś
Ściąga - nielegalny środek dopingujący. Student, który nie przejdzie pomyślnie testów antydopingowych, zostanie zdopingowany do pilniejszej nauki przed poprawką. (P.S. Boże chroń nas przed lekarzami, którzy ściągali na egzaminach).

T
Temat - tekst znajdujący się na pierwszej stronie pracy dyplomowej, zazwyczaj o bliżej nieokreślonym znaczeniu.
Termin - terminy egzaminów zataczają magiczny krąg: zerowy, pierwszy, drugi, poprawkowy, warunek, komis, a potem jest repeta i wszystko zaczyna się od nowa.
Tłum - czynnik wskazujący na:
a) wywieszenie wyników egzaminu sprzed miesiąca,
b) rozdawanie zaliczeń za darmo (prawdopodobieństwo takiego zdarzenia porównywalne jest z prawdopodobieństwem, że w Polsce będzie Prezydent z wyższym wykształceniem).
c) szczęśliwe 15 minut, podczas których można przedłużyć legitymację.
Trywialny - ulubiony przymiotnik wykładowców na określenie pojęć, których studenci nigdy nie będą w stanie zrozumieć.

U
Uczelnia - trudniej niż w średniej, a zabawniej niż w podstawówce.
Urodziny - najbardziej trywialna okazja do zorganizowania imprezy (zazwyczaj imprezy z okazji dnia spawacza czy święta lasu mają ciekawszy przebieg).

W
Wejściówka - rozstrzygnięcie, czy student ma dosyć wiedzy, by wejść na zajęcia, czy dosyć rozsądku, by na nie iść.
Wiedza - "Wiedza rzecz nabyta" - powiedział student płacąc za ksero notatek.
Winda - miejsce do urządzania alternatywnych imprezek. Może nie wejdzie dużo osób, ale zawsze można powiedzieć, że impreza była na poziomie.
Wojsko - najczęstsza przyczyna rozpoczęcia studiów, rozpowszechniona wśród płci nie pięknej.
Wykładowca - słowo to pochodzi z języka greckiego i oznacza: ten, który decyduje o twoim bycie i niebycie.

Z
Zaliczenie - uhonorowanie na piśmie determinacji studenta.
Zaoczny - zarabia, żeby studiować, studiuje, żeby zarabiać.
Zwolnienie - obiekt westchnień wszystkich studentów, zwłaszcza w obliczu sesji. Niestety osoby mające władzę wydawania z. zdają sobie sprawę z ich bezcenności i nie szafują nimi przy byle ostrym zapaleniu płuc.!


rodzaj: dowcipy - Z życia wzięte
głosowanie:


życie seksualne internauty

Życie seksualne internauty

Kiedy internauta sie kocha?

Po 18:00. Jest taniej i szybciej.

Co robi internauta zamiast mycia sie?

Wlacza opce "Odswież"

Co robi internauta poznajac ladna dziewczyne?

Dodaje ja do "Ulubionych"

Co robi internauta widzac ladna dziewczyne?

Sciaga ja sobie.

Co robi internauta przegladajac Playboya?

Uzywa opcji "Wytnij"

Jak nazywaja sie eks-dziewczyny internauty?

"Historia"

Co robi internauta kochajac sie z dziewczyna?

Uzywa opcji "Wstecz" i "Przód".

Z czego korzysta internauta kochajac sie z dziewczyna?

Z "Eksploratora".

Co robi samotny internauta?

Korzysta ciagle z opcji "Szukaj".

Z czego korzysta internauta kochajac sie z dziewczyna?

Z menu "Narzędzia".

Co robi internauta po grze wstepnej?

Korzysta z opcji "Start".

Jak internauta konczy seks?

Korzysta z opcji "Rozłącz"

rodzaj: dowcipy - Z życia wzięte
głosowanie:


pamiętnik chirurga

Sobota

Jestem trochę niespokojny. Wczoraj zacząłem dość zawiłą operację na panu Łukaszu spod siódemki. Nie zauważyliśmy, jak czas zleciał i zrobiła się szesnasta i koniec roboty. Pan Łukasz został na stole do poniedziałku. Martwię się, że będzie próbował sam się zaszyć.

Poniedziałek

Wszystko dobre, co się dobrze kończy. W czasie weekendu była przerwa w dostawie prądu. Urządzenia przestały działać i pan Łukasz też. Dzisiaj miałem tylko dwa wyrostki. Dziwne, że u jednego pacjenta. No, ale poniedziałek jakoś zleciał, tym bardziej, że siostra Kulanka znalazła między protezami podręcznik anatomii. Bardzo ciekawy. Nigdy bym nie przypuszczał, że aż z tylu części składa się człowiek.

Wtorek.

Od rana pech. Podczas operacji plastycznej znów zabrakło skóry. Pożyczyłem co prawda kawałek ceraty od ajenta bufetu, no ale jak długo można nadużywać dobrej woli człowieka nie związanego przecież ze służbą zdrowia?

Środa

W dalszym ciągu pechowa passa. Siostra Narcyza potrąciła mnie podczas operacji, kiedy akurat zerkałem na siostrę Honoratkę. Wszystko stało się bardzo szybko. Rodzina pana Korytko, który był na stole chce mnie skarżyć o to, że mu przyszyłem butlę z tlenem do pleców. Kiedy już ochłonąłem, to zrobiłem sobie na próbę zastrzyk nową jednorazówką z tego transportu, który dopiero co nadszedł. Bardzo bolesny, dwa razy zemdlałem, zanim wprowadziłem wszystko dożylnie. Siostra Jola powiedziała, że niepotrzebnie się męczyłem, bo igły do tych strzykawek przyjdą w przyszłym tygodniu i iniekcje mają być ponoć łatwiejsze. Eee, pożyjemy zobaczymy.

Czwartek

Dzisiejszy dyżur na oddziale reanimacji minął nadspodziewanie spokojnie. Praktycznie przez cały czas nie było prądu, więc aparatura nie hałasowała. Na szczęście włączyli fazę i zdążyłem jeszcze wypełnić wypiski. Natomiast mocno zastanawiająca historia przytrafiła mi się podczas porannego obchodu. Otóż spotkałem mojego sąsiada z bloku, inżyniera Bazydło. Powiedział, że przyszedł do naszej kliniki do Rentgena. Ciekawe to o tyle, że nikt z pracowników naszej placówki, ani też żaden, żaden z jej pacjentów nie nosi takiego nazwiska. No i kto mi teraz wytłumaczy, dlaczego inżynier Bazydło ukrył przede mną prawdziwy cel swojej wizyty?

Piątek

Obchodzę mały jubileusz. Właśnie dziś wykonałem moją setną operację. Radość tym większa, że dzisiejszy zabieg był pierwszym udanym. Coraz częściej, szczególnie podczas trepanacji czaszki, odzywa się moje najskrytsze marzenie: chciałbym kiedyś rozpocząć studia medyczne. I może nawet je skończyć.

Sobota

To był naprawdę ciężki tydzień. Jestem już bardzo zmęczony. Dosłownie przewracam się o każdego leżącego.

Wtorek

Bardzo silnie uderzyłem się w twarz butlą tlenową. Nigdy by do tego nie doszło, gdybym nie zrobił sobie omyłkowo zastrzyku ze spirytusu. Przypuszczam, że spirytus podrzucił mi pielęgniarz Gniady z zemsty za to, że zamiast od bólu głowy, dałem mu na przeczyszczenie. Kiedy go czyściło, zrobiłem mu trepanację i napchałem do głowy gazet. Myślę, że bredzę. Dobranoc, kochany dzienniczku. Chyba już w tym tygodniu nic nie napiszę.

Środa

Dzisiaj rano otworzyłem pana Bielinka, tego spod czternastki. Już od tygodnia skarżył mi się, biedaczek, że mu coś leży na wątrobie. A jednak niczego nie znalazłem. Ciekawe, dlaczego chciał mnie wprowadzić w błąd. Podobnie zresztą, jak pan Paprotka, który usiłował mi wmówić, że ma zimną krew. A kiedy przetoczyłem mu ją do butli, to się okazało, że jej temperatura wynosi grubo powyżej zera. A ściślej mówiąc, 36 i 6, czyli razem 42. A ten Paprotka, widocznie ze wstydu, już się więcej do mnie nie odezwał.

Czwartek

Popadłem w konflikt z naszym anestezjologiem, doktorem Zegrzyńskim. Zegrzyński uważa, że przekraczam swoje kompetencje usypiając bardziej kłopotliwych pacjentów bez jego wiedzy i na dłużej. A ja pytam co to znaczy dłużej? Te dwa, trzy miesiące zdrowego snu tylko wzmocnią organizm chorego i obsługi.

Piątek

Konflikt trwa. Nie miałem innego wyjścia. Uśpiłem doktora Zegrzyńskiego.

Sobota

Dzisiaj przywieziono czterech pacjentów z wypadków. Po ich uśpieniu i długotrwałej operacji wyszło mi dwóch. Zdecydowałem się ich uśpić.

Niedziela

Zbudzili Zegrzyńskiego, żeby mnie uśpił.

Wtorek

Salowy Wiśniewski powiedział dzisiaj do mnie podczas obchodu Doktorze, dzisiaj nie wtorek, zapnij rozporek. Odpowiedziałem zgodnie z prawdą, że dzisiaj właśnie jest wtorek. Nie wiem, dlaczego ten cham tak się śmiał. Siostra Kulanka też. Nienormalni.

Środa

Myślałem długo nad wczorajszym incydentem z Wiśniewskim. Sprawdziłem dokładnie w kalendarzyku, potem jeszcze specjalnie włączyłem dziennik. Wczoraj na pewno był wtorek.

Czwartek

Wiem, że dorosły człowiek, i do tego lekarz nie powinien zaprzątać sobie głowy drobiazgami, ale nie mogę zapomnieć o wtorkowym obchodzie. Dziś przezornie przed wyjściem z toalety zapiąłem sobie rozporek. W końcu dzisiaj nie wtorek, tylko czwartek. Jutro piątek. Może się położę na kilka dni.


rodzaj: dowcipy - Z życia wzięte
głosowanie:


jak zmieniają się ojcowie

Ojcowie w 1900r.: modlili się, żeby ich pociechy uczyły się angielskiego.
Ojcowie dziś: modlą się, aby ich pociechy mówiły po angielsku od urodzenia.

Ojcowie w 1900r.: osiągali sukces jeśli potrafili zapewnić byle jaki dach nad głową członków rodziny.
Ojcowie dziś: muszą zapewnić dach, 3 piętra, basen, 4 poziomowy garaż... a to wszystko tylko w domku letniskowym.

Ojcowie w 1900r.: czekali na zewnątrz sali porodowej na lekarza, który oznajmiał im kiedy narodzi się dziecko.
Ojcowie dziś: muszą nosić smoking, być po kursie szkoły rodzenia, i wiedzieć jak nakręcić profesjonalny film z porodu.

Ojcowie w 1900r.: oddawali swoje ubrania dzieciom, aby te jeszcze je donosiły.
Ojcowie dziś: nie dają już swoich ubrań, dzieci wolą zjeżdżać na gołej pupie ze ślizgawki, niż zakładać te szmaty...

Ojcowie w 1900r.: mogli liczyć na dzieci, że te poprowadzą dalej rodzinny interes.
Ojcowie dziś: czekają, aż dzieci wrócą ze studiów i nauczą ich obsługi komputera, oraz jak nastawić video.

Ojcowie w 1900r.: delikatnie budzą dziecko szepcząc im do ucha: "Zbudź się, czas do szkoły leniuszku."
Ojcowie dziś: trzęsą dzieciakiem i krzyczą: "Wstawaj leniu, czas potrenować piłkę nożną!"

Ojcowie w 1900r.: po powrocie do domu zastawali dzieci i żonę przy kolacji, cierpliwie czekających na Pana domu..
Ojcowie dziś: nie wracają do domu, a na lodówce wisi kartka: "Jacuś na treningu, Marysia u koleżanki, pizza w lodówce."

Ojcowie w 1900r.: zabierali rodzinę na wyjazd na wieś.
Ojcowie dziś: jadą z jednym dzieckiem nad morze śródziemne, podczas gdy żona z drugim jedzie na Karaiby (niestety często wraca z trzecim w brzuchu).

Ojcowie w 1900r.: prowadzili z synami prawdziwie męskie rozmowy.
Ojcowie dziś: zsuwają słuchawki walkmana z głowy dziecka i krzyczą: "Pozwól do mnie jak będziesz miał/a chwilę!"

Ojcowie w 1900r.: jako prezent na gwiazdkę wręczali pudełko na kredki i dziecko było zachwycone przez cały rok.
Ojcowie dziś: wydają 800 pln w markecie na zabawki, a po powrocie do domu dziecko i tak krzyczy: "Ja chcę PLAYSTATION!"


rodzaj: dowcipy - Z życia wzięte
głosowanie:


życie bibliotekarza

A o takie książki proszono w bibliotekach:

Historia żółtej ciężarówki
(A. Domańska “Historia żółtej ciżemki”)

Fircyk w opałach
(F. Zabłocki “Fircyk w zalotach”)

Kompleks Paranoja
(P. Roth “Kompleks Portnoya”)

Mity Paderewskiego
(J. Parandowski “Mitologia”)

Makbet Hamleta
(W. Shakespeare “Makbet”)

Magnet
(W. Shakespeare “Makbet”)

Kubuś Filatelista
(D. Diderot “Kubuś Fatalista”)

Dzieje chłopca i dziewczyny
(J. Bedier “Dzieje Tristana i Izoldy”)

Rozterki pani Dulskiej
(G. Zapolska “Moralność pani Dulskiej”)

Świetliczek
(Molier “Świętoszek”)

Reflektor w bryk
(T. Boy-Żeleński “Reflektorem w mrok”)

Ojciec Goliat
(H. Balzac “Ojciec Goriot”)

Stary człowiek nie może
(E. Hemingway “Stary człowiek i morze”)

Mahometanin
(I. Krasicki “Monachomachia”)

Od nowa
(A. Szczypiorski “Początek”)

Bliżej Pana Boga
(H. Krall “Zdążyć przed Panem Bogiem”)

Książę Wallenrod
(A. Mickiewicz “Konrad Wallenrod”)

Fruwający jastrząb
Latający jastrząb
(J. Kawalec “Tańczący jastrząb”)

Nad Menem
(E. Orzeszkowa “Nad Niemnem”)

Zbrodnia i kara Wołodyjowskiego
(F. Dostojewski “Zbrodnia i kara”)

Raz w roku w Kurzych Łapkach
(Z. Nienacki “Raz w roku w Skiroławkach”)

Dzieci garbate
Dzieci z herbaty
(A. Rybakow “Dzieci Arbatu”)

Kamizelka Bolesława Bieruta
(B. Prus “Kamizelka”)

Gdzie jest Grzechu
(S. Żeromski “Dzieje grzechu”)

Rogaś z Doliny Rozkoszy
(M.Kownacka “Rogaś z Doliny Roztoki”)

Wódz, Buc i goście
(J. Grabowski “Puc, Bursztyn i goście”)


rodzaj: dowcipy - Z życia wzięte
głosowanie:


skargi...

Skarga z 1983 roku: Kolejka zaczyna się już przed sklepem, a obsługa odmawia uruchomienia drugiego stanowiska kasowego, mimo że w sklepie są cztery pracownice. Dwie siedzą sobie na zapleczu i pija herbatę. Ponadto kierowniczka ubliżała mi przy wpis...(tu książka skarg jest nieco pomięta i naddarta, jakby ktoś ja klientowi z całej siły wyrwał - przyp. red.)

Wyjaśnienie kierowniczki: NIEPRAWDA!!! KLAMSTWO!!! Jako kierowniczka oświadczam, że w sklepie była duża kolejka spowodowana świeżą dostawa tak atrakcyjnych towarów jak olej, margaryna, cukier. Ekspedientki nie nadążały z noszeniem towaru. Ponadto klient ten jest wyjątkowo konfliktowym klientem, który to wiecznie ma dużo nieuzasadnionych pretensji i sam ubliża!!!

Skarga z 1985 roku: Około godz. 11.30 przyszłam do sklepu mięsnego, aby ustawić się w kolejce. Oczywiście nic już nie było o tej godzinie, ale ponieważ dostawa poranna jest zawsze dzielona na sprzedaż przedpołudniową (o godz. i popołudniową (o godz. 16), liczyłam, że jakiś towar zostanie o godz. 16 wyłożony. Było nas takich 20 osób. Pytaliśmy ekspedientki, czy warto stać, ale nie wiedziały, co będzie, tylko że na pewno będą wyłożone parówki z porannej dostawy. Czekaliśmy wiec w ciemno do 16. Kiedy wystawiono towar, okazało się, że wszystkiego jest b. mało. A parówki z porannej dostawy w ogóle wyparowały. Domagaliśmy się kontroli komisyjnej zaplecza i tego, co tam zostało odłożone, ale nie pozwolono nam na tę społeczną inicjatywę - R. Korpal, A. Będkowska, S. Jędrzejczyj, D. Kozłowska.

Wyjaśnienie kierowniczki: Parówki zostały sprzedane na żywienie zbiorowe dla kolonii.

Skarga z 1985 roku: Kupiłam nieświeże drożdże, pol kilo. Nie chciano mi ich wymienić - Walewska

Wyjaśnienie kierowniczki: Klientka przedstawiła do reklamacji drożdże kupione rzekomo w naszym sklepie 3 dni temu. Tymczasem były one zapakowane w prawdziwy papier pakowy, którego to papieru sklep nie posiada od pół roku - a więc drożdże nie nasze.

Skarga z 1987 roku: Jestem siostrą PCK. Mam pod opieka sześć samotnych kalek i mam zezwolenie na kupowanie dla nich poza kolejnością. Odmówiono mi sprzedaży wafli, natomiast sprzedano trzem innym osobom z kolejki po 14, 15 i 10 sztuk - Marcinkowska.

Wyjaśnienie kierowniczki: Zgodnie z wytycznymi ministra w sprawie zasad obsługi poza kolejnością wyjaśniam, że opiekunka PCK nie miała prawa do zakupu poza wszelka kolejnością - które to prawo mają wyłącznie inwalidzi wojenni i wojskowi - a jedynie miała prawo do stania w kolejce dla uprzywilejowanych, zamiast w kolejce zwykłej. Z uwagi na to, że zarówno w kolejce zwykłej, jak i w kolejce dla uprzywilejowanych stała znaczna ilość klientów i nie wyrażali oni zgody na sprzedaż wafli siostrze PCK, klientce odmówiono sprzedaży poza wszelką kolejnością. Tak wiec nie było żadnej winy ekspedientki - wszystkim uprzywilejowanym przysłu-guje obsługa poza kolejnością, ale tylko jeśli staną w kolejce dla uprzywilejowanych. I w tej kolejce powinna pani - jako siostra PCK - stanąć. Jest jeszcze zwykła kolejka, dla nieuprzywilejowanych. W niej stać pani nie musi.

Skarga z 1985 roku: Ekspedientka odmówiła mi sprzedaży 1/2 kg szynki na dziecinną kartkę, tłumacząc, że nie jest to kartka zarejestrowana w tutejszym sklepie. To prawda, ale przecież mamy 31 lipca i zostały jeszcze tylko trzy godziny handlu. I gdzie ja potem lipcowa kartkę zrealizuje? Mam dzieci 2 i 4 lata. Czy ludzkie podejście nie obowiązuje? - Prokop.

Dopisek innej osoby: Uważam powyższy wpis za złośliwy i arogancki. Ekspedientka miała słuszną rację. Nie chcemy, aby sprzedawano obcym osobom z niezarejestrowanymi kartkami, bo za mało jest wędlin - Mrówka.

Wyjaśnienie kierowniczki: Klientka Prokop była bardzo zdenerwowana, gdyż inne osoby z kolejki nie pozwoliły jej obsłużyć.

Skarga z 1988 roku: Weszłam do sklepu i co widzę... Na stoisku mięsnym nie ma żadnej wędliny. Uważam, że przed świętem 22 lipca powinno być lepsze zaopatrzenie. Co maja jeść ludzie pracy? - Alicja Kozakowska.

Skarga z 1988 roku: Odmówiono mi sprzedaży miodu z wystawy (podpis nieczytelny).

Wyjaśnienie kierownika: Miód znajdujący się na wystawie będzie sprzedany po zmianie dekoracji. Jest już sporządzona lista na te towary, ale klient stwierdził, że tyle to on nie będzie czekał.

Skarga z 1988 roku: My, niżej podpisani klienci że zwykłej kolejki, składamy skargę na kierowniczkę, która odmówiła naszej prośbie o zmianę zasad obsługi kolejki uprzywilejowanej. Nie wyraziła zgody, by na pięć osób że zwykłej kolejki obsługiwać jedną z uprzywilejowanej. Obsługiwała jeden na jeden. Towaru dla nas nie starczyło (tu następuje dziesięć podpisów).

Dopisek pod skargą: My, ludzie z kolejki uprzywilejowanej, wyjaśniamy, że jesteśmy inwalidami wojennymi, starymi bojownikami o Polskę i prosimy o nieuwzglednianie ww. PASZKWILU - Jerzy Hys.

Pochwała z 1980 roku: W sklepie jest bardzo uprzejma i szybka obsługa, aż przyjemnie postać chwilę w kolejce - Beata Małaszko.

Dopisek: My, klientela stojąca obecnie w kolejce, dołączamy się do pochwał (tu następuje 10 podpisów).

Kolejny dopisek: Jako kierownik sklepu dziękuję za słowa uznania - Wojciechowska.

Skarga z 1984 roku: Mimo iż nie mam kartki zarejestrowanej w tym sklepie, proszę o sprzedanie mi 30 dkg kiełbasy krakowskiej, ponieważ bardzo mi zależy - Wajdzik Alina.

Dopisek kierowniczki: Odmawiam ze względu na stany zerowe wędlin.

Skarga ze stycznia 1983 roku: Biały ser kładzie się na wagę, trzymając w dwóch palcach, którymi to palcami liczone są potem pieniądze. Proszę to zmienić - Janik. Dopisek ekspedientki: Osobiście uważam, że nie ma innej możliwości jak podanie sera palcem.

Skarga z 1983 roku: Na wystawie są wystawione różne sery żółte, ale w sklepie nie ma ich w sprzedaży. Co to za zwyczaj reklamowania towaru, którego nie ma w sklepie. Proszę o wyjaśnienie - Tadeusz Kędzielski.

Wyjaśnienie kierownika: Sklep bierze udział w konkursie. Zrobiono więc wystawy konkursowe, na których umieszczono atrapy towarów. Samych towarów od dłuższego czasu niestety brak w sprzedaży.


rodzaj: dowcipy - Z życia wzięte
głosowanie:


jak pozbyć się jej - jego ...

Jak się pozbyć jej?

NA SZEFA
Szybko wstajesz i patrząc na zegarek, krzyczysz z udanym przerażeniem: "O Boże już ... ( tutaj wstawiasz tę godzinę, która akurat jest w danej chwili ), jestem spóźniony! Szef mnie zabije!!!" Jeżeli jest to niedziela, zamiast "szef" - wstawiasz: mama, tata, brat,...
Jeżeli chcesz się pozbyc damy raz na zawsze, to wstawiasz słowo "żona". Bełkoczesz zapewnienia: "jest mi strasznie przykro, było cudownie, nigdy cię nie zapomnę, ale..."
Nawet najbardziej zaspana kobieta będzie w stanie zrozumiec aluzje. Jeżeli jednak, przeciągajac się kusząco, stwierdzi, że na ciebie poczeka, wyciągnij z szafy walizki i udaj, że jedziesz w delegację.
Zalety: prawie zawsze skutkuje.
Wady: musisz się umyć, wyjść z domu, a w najgorszym wypadku wyjechać na delegację lub kupić bilet na samolot.

NA BIURO ZLECEŃ
Wieczorem dzwonisz z łazienki do kumpla albo do Biura Zleceń ( 917 ), zamawiasz budzenie na 7.00. Kiedy rankiem odbierasz telefon, mówisz do zdziwionej telefonistki - "Tak? Nie? Znowu?! O Jezu... Już jadę. Ale to ostatni raz". Następnie tłumaczysz, że przyjaciel dzwonił, że musisz mu pomóc i że przepraszasz, ale ty wychodzisz na cały dzień i nie masz drugich kluczy, i że ...
Zalety: skutkuje, łatwe w wykonaniu i prawdopodobne.
Wady: musisz mieć telefon. Kumpla też.

NA ZDJĘCIE
Rankiem wstajesz przed nią i umieszczasz w widocznym miejscu zdjęcie jakiejś kobiety z czwórką dzieci i podpisem - "Kochanemu mężowi Krystyna".
W łazience kładziesz otwartą paczkę podpasek (ze skrzydełkami). Kiedy ofiara spyta - "Kim jest ta kobieta?" - szkoda twojego wysiłku wobec takiej tępoty.
Zalety: prawie zawsze działa.
Wady: rozstanie może być głośne i nieprzyjemne, a panna może rozpuścić informację, że jesteś żonaty, co może zniechęcić inne, potencjalne ofiary twoich wdzięków.

NA AMNEZJĘ
Rankiem budzisz kochankę krzykiem - "Kim pani jest? Co pani tu robi? Czy my ... no ten, tego...no, pani wie... czy my współżylismy?" Następnie obstajesz przy tym, że nic nie pamiętasz. Kategorycznie żądasz, aby kobieta wyszła i skarżysz się, że cię wykorzystała.
Zalety: działa, nie wymaga żadnej scenografii.
Wady: ona może dojść do wniosku, że jej obowiązkiem jest przypomnienie ci,jak było.

NA GEJA
Mówisz, że jesteś homoseksualistą i że postanowiłeś spróbować z nią, jak to jest z kobietami ale ... jednak wolisz mężczyzn - natura jest tu silniejsza.
Zalety: ona się wzrusza.
Wady: może rozpuścić plotkę, że naprawdę jesteś gejem.

NA ZAPAŁKI
Sposób stary jak świat. Wychodzisz po zapałki i wracasz następnego dnia ( w wypadku wyjątkowo upartych kobiet możesz być zmuszony do nocowania poza domem przez tydzień ).
Zalety: nie musisz nic mówić i kłamać, a zapałki zawsze się przydadzą.
Wady: twoje zdjęcie pojawi sie w programie "Ktokolwiek widział, ktokolwiek wie".

Jak się pozbyć jego?

NA KASĘ
Idąc do łazienki, mówisz: "Te pieniądze... tak jak się umawialiśmy - zostaw kochanie na stoliku". Następnie znikasz w toalecie i odkręcasz prysznic, udając, że nie słyszysz jak delikwent ucieka.

Zalety: jak zostawi parę złotych, to będzie na nową torebkę.
Wady: może podać twój nr telefonu kumplom i potem udowodnij, że nie jesteś wielbłądem. Poza tym, może zostawic za mało pieniędzy i nie wystarczy na torebkę.

NA TEST
"Chyba jestem w ciąży!!!!!" - mówisz, wychodząc nad ranem z toalety z testem ciążowynm w ręku. Potem patrząc rozmarzonym wzrokiem w oczy mężczyzny, dodajesz - "Jeśli to będzie chłopiec, to nazwiemy go po tobie, a jeśli dziewczynka, to chcę, aby nazywała się Basia... dobrze?"
Zalety: działa bez pudła.
Wady: musisz mieć test.

NA ŚLUB "Chyba się teraz ze mną ożenisz?" - pytasz, przytulając się do niego. Szlochasz, gdy w popłochu szuka bielizny.
Zalety: szybko działa.
Wady: brak.

NA MAMĘ
"Chciałabym kochanie, żebyś poznał moja mamę".
Zalety: matka-teściowa potrafi odstraszyć nawet najbardziej namolnego konkurenta.
Wady: on może lubić starsze panie.

NA ZBYSZKA Rzucasz w przestrzeń pytanie: "Ciekawe czy podobałbyś sie Zbyszkowi?" Następnie tłumaczysz, że masz przyjaciela homoseksualistę, który sypia z większością twoich kochanków. "Zbyszek zaraz przyjdzie" - dodajesz.
Zalety: same.
Wady: a jeśli on jest bi?

NA MAKIJAŻ
Rano masz malowniczo rozmazany makijaż ( postaraj się wyglądać na własną babkę ) i dmuchając w jego stronę mieszanką czosnku i cebuli, pytasz zachrypniętym głosem - "Kochasz mnie?".
Zalety: nie potrzebujesz wplątywać w tę sprawę innych ludzi.
Wady: musisz się nażreć czosnku i zostać w domu przez resztę dnia.

NA ORGAZM
Przy śniadaniu pytasz: "Kochanie, czy ty też nie miałeś orgazmu?"
Zalety: obrażony samiec powinien szybko wyjść.
Wady: on postanowi zadowolić cię za wszelką cenę.

NA AMWAYA
Przynieś do łóżka komplet proszków i płynów do czyszczenia "Amwaya" i zacznij go przekonywać, aby coś od ciebie kupił.
Zalety: przy odrobinie szczęścia zarobisz parę groszy.
Wady: co będzie, jeśli kochanek jest sprzedawcą garnków Zeptera?


rodzaj: dowcipy - Z życia wzięte
głosowanie:


takie różne

Zabawa z nosorożcem
Mieszkaniec Vermont Ronald Demuth wpadł niedawno w niezłe tarapaty. Podczas oprowadzania po miejscowym Zoo grupy aktorów z Petersburga pan Demuth przeholował, chcąc pokazać im jeden z cudów Ameryki. Wybrał ciekawy sposób by zaprezentować siłę ... "Szalonego kleju" (Crazy glue) Chcąc pokazać jak silny jest klej Demuth nałożył trochę kleju na dłonie i wybrał ... śmieszny sposób - przytknął swoje dłonie do pośladków przechodzącego nosorożca. Nosorożec, żyjący w Zoo już od 13 lat, początkowo nie wykazał żadnego zaniepokojenia, gdyż poklepywanie go przez zwiedzających było normalną częścią wycieczki.
Jednakże w pewnym momencie zorientował się w rodzaju więzi (niedobrowolnej) jaka łączy go z panem Demuth i wtedy ... spanikował i zaczął biegać jak szalony dookoła wybiegu, ciągnąc za sobą pasażera. "Sally (nosorożec) nie czuła się ostatnio zbyt dobrze. Miała straszne zaparcia. Dlatego daliśmy jej sporo środków przeczyszczających i rozluźniających, by ulżyć jej cierpieniom. Stało się to na chwilę przed głupim żartem pana Demuth" powiedział James Douglas opiekun zwierzęcia. Podczas szaleńczego biegu Sally zniszczone zostały dwa ogrodzenia, uszkodzona ściana wybiegu i uciekło wiele małych zwierząt. Dodatkowo trzy kozły piżmowe i jedna kaczka zostały zadeptane na śmierć. Co do pana Demuth, to trzeba było ekipy medyków i opiekunów zwierząt, by móc uwolnić pośladki nosorożca od jego dłoni. Najpierw należało schwytać zwierzę i uspokoić je. W tym momencie zaczęły działać środki przeczyszczające i pan Demuth skąpał się w kilkudziesięciu litrach rzadkiego gauna nosorożca. "To była trudna sprawa. Musieliśmy jednocześnie uspokajać Sally i osłaniać twarze przed gaunem. Pan Demuth był w nim po szyję. Kiedy udało się nam ją złapać trzech ludzi z szuflami musiało pracować, by zapewnić mu dostęp powietrza. Dopiero wtedy mogliśmy go odkleić." Powiedział Douglas. "Myśle, że teraz Demuth daruje sobie na jakiś czas zabawy z klejem". Rosjanie obserwowali całą scenę zdziwieni, choć w podziw wprawiła ich siła kleju. "Kupię trochę dzieciom, ale nie pozwolę im go zabierać do zoo" powiedział Vladimir Zolnikov, szef grupy.

Śmiertelna grawitacja
22 letni mieszkaniec miasteczka Reston w Stanach Zjednoczonych został znaleziony martwy, po tym jak próbował wykonać skok bungee z 30 metrowego wiaduktu kolejowego, wykorzystując jako linę złączone linki holownicze. Policja Fiarfax County podała, że Eric A. Barcia, pracownik baru fast - food, połączył kilka linek holowniczych razem, owinął jeden koniec wokół jeden nogi, zaś drugi koniec przyczepił do barierek wiaduktu. Następnie skoczył i ... uderzył w chodnik! Warren Carmichael, rzecznik policji, stwierdził, że Barcia był sam ponieważ niedaleko znaleziono jego samochód. "Długość przygotowanej przez niego liny była większa niż wysokość wiaduktu" powiedział Carmichael. Policja twierdzi, że przyczyną zgonu były ogólne obrażenia. Sekcja zwłok została zaplanowana na następny tydzień.

Wystrzeleni
4 Lipca 3 młodych ludzi postanowiło uczcić nadchodzące święto 4 Lipca (święto narodowe w USA) i zdecydowało się sprawdzić przygotowane przez nich fajerwerki. Ich problem polegał na tym, że jako miejsce testów wybrali zawierający kilkaset litrów paliwa podziemny zbiornik lokalnego zakładu rafinacyjnego. O dziwo niektóre z oparów paliwa się zapaliły i doszło do wybuchu widocznego z kilku mil. Ciała młodzieńców zostały wystrzelone w powietrze na wysokość kilkuset metrów. Znaleziono je około 200 metrów od miejsca w którym ustawili fotele, z których mieli zamiar obserwować fajerwerki.

Nie proś Boga by ci się ukazał - może to zrobić!
Prawnik i dwóch jego kolegów wędkowało na jeziorze Caddo w Teksasie, gdy nagle nadciągnęła burza z piorunami. Większość łodzi natychmiast opuściło jezioro, ale prawnik z przyjaciółmi tego nie uczynił. Stojąc w rufie swojej aluminiowej łódki rozłożył ramiona (jak ukrzyżowany Chrystus) i wykrzyknął "No dalej Boże, wal śmiało!" Co też Bóg uczynił! Pozostali pasażerowie łódki odnieśli nieznaczne obrażenia - uderzenie pioruna nieznacznie poparzyło ich twarze.

Uwaga na telefon komórkowe
Pewien dżentelmen z Korei, zginął podczas swojej zwyczajowej rozmowy przez telefon komórkowy w czasie spaceru. Podczas rozmowy ten pan niespodziewanie .. wszedł w drzewo i w jakiś sposób skręcił sobie kark.

Więcej światła!
W zachodnim Teksasie, pracownicy średniego rozmiaru magazynu wyczuli w pewnym momencie zapach gazu. Rozsądnie myśląc, kierownictwo ewakuowało wszystkich z budynku wyłączając wszystkie potencjalne źródła zapłonu, w tym energię elektryczną. Po ewakuacji wezwano dwóch techników z zakładu gazowego. Po wejściu przez nich do budynku, okazało się, że nie mogą się w nim odnaleźć ze względu na panujące w nim ciemności. Ku ich frustracji oświetlenie zupełnie nie działało. Świadek całego zajścia opisał później, że widział jak jeden z techników sięgnął do kieszeni i wyciągnął z niej przedmiot przypominający zapalniczkę. Następnie wykonał jakąś czynność z tym przedmiotem i cały skład eksplodował, wyrzucając fragmenty konstrukcji nawet na odległość 5 kilometrów. Po przeszukaniu szczątków budynku nie znaleziono ani śladu po technikach. Znaleziono za to nietkniętą przez eksplozję zapalniczkę. Technik, podejrzany o spowodowanie eksplozji, nigdy nie był oceniany przez swoich kolegów jako szczególnie bystry.

Kontakt z naturą bywa groźny
W 1999 r. jury internautów uhonorowało młodego wyznawcę Hare Krishny, który szukał kontaktu z naturą i ukrył się w oceanarium na Florydzie, by popływać w basenie z orkami, znanymi jako "walenie-zabójcy".

Zabawa na całego...
Nagrodę otrzymali równiez Kambodzanczycy z prowincji Svay Rieng, którzy w barze poszukiwali dreszczyku emocji, skaczac na potezna mine przeciwczolgowa. "Ich zony nie znalazly pózniej w kraterze po eksplozji nawet kawaleczka miesa", relacjonowali swiadkowie.

Nowy rok... Takze w 2000 r. nie zabraklo przykladów zgubnej glupoty. Pierwszym milenijnym kandydatem do Nagrody Darwina zostal 26-letni absolwent renomowanego uniwersytetu w Stanford, pracujacy w kalifornijskiej Dolinie Krzemowej, utalentowany komputerowiec o imieniu Tod. Na krótko przed pólnoca 31 grudnia 1999 r. Tod wszedl na neon na dachu paryskiego hotelu "Las Vegas" i machal do zgromadzonego na ulicach tlumu. Kiedy wybila pólnoc Tod tak uradowal sie z nadejscia Nowego Roku, ze stracil równowage, runal na przewody dostarczajace prad do swiatecznego oswietlenia ulic i sam zaswiecil jak fajerwerk. Ludzie wdrapywali sie potem na latarnie, by lepiej widziec zaplatane w drutach zwloki. Wychodzac w sylwestrowy wieczór, Tod zapewnil swych przyjaciól: "Znacie mnie, zawsze jestem ostrozny".
Wyksztalcenie, jak widac, nie chroni przed glupota.

Pływanie też bywa groźne
W Nowy Rok 38-letniAdrian, doktorant z Kanady, postanowil popisac sie przed kolegami, plynac pod lodem od jednej przerebli do drugiej w lodowatej wodzie jeziora Kingsmere. Przereble dzielily zaledwie 2 metry, woda byla gleboka tylko do pasa, a jednak Adrian zanurzyl sie w jednym z otworów i juz sie nie pokazal.
Zapewne nie ogladal filmu "Titanic", wiedzialby bowiem, ze hipotermia zabija. Finowie, specjalisci od takich zimowych wyczynów, mówili pózniej, ze plywak pod lodowa tafla nie ma w nocy szans na odnalezienie przerebli. Druhowie Adriana rzucili sie na ratunek, wlaczyli wszystkie swiatla samochodu, by wskazac mu droge - na prózno. Zamarzniete cialo wydobyli dopiero nazajutrz strazacy.

Nie róbcie tego podczas jazdy...
Bardzo czesto to seks sprawia, ze ludzie traca resztki rozsadku. Byc moze 27-letni Germano i 20-letnia Francesca z wloskiego miasta Chieti nie mogli spelnic swej milosci w domu z uwagi na sprzeciw rodziców uwazajacych, ze mlodzi powinni poczekac do slubu. Czy jednak musieli figlowac w malym samochodzie, rozpedzonym do 130 km/h? Germano w ekstazie stracil kontrole nad pojazdem. Auto wypadlo z szosy. Policja wydobyla z poskrecanego wraku prawie nagie ciala pechowych kochanków.

Lepiej jednak znajdźcie sobie dziewczyne
34-letni Brytyjczyk o imieniu Martin uwazal, ze nic tak nie intensyfikuje doznan erotycznych jak brak powietrza. Prosil wiec zone, aby w decydujacym momencie zatykala mu usta i nos. W koncu zapragnal seksu solo. Nalozyl sobie na glowe plastikowa torbe, z której usunal powietrze za pomoca prózniowego odkurzacza. Kiedy znaleziono Martina, byl juz martwy i wciaz sciskal w dloni pracujacy odkurzacz.

Najlepiej wogóle unikać samochodów
W 1999 r. powaznym kandydatem do Nagrody Darwina byl 29-letni Bryan z hrabstwa Okeechobee na Florydzie. Bryan zmuszal biciem swa zone Stephanie, by tanczyla nago w pantoflach na wysokich obcasach i miazdzyla nimi króliki i myszy. Pózniej wpadl na inny pomysl, by pobudzic swe otepiale zmysly. Wykopal w ziemi dól, polozyl sie w nim, przykryl deska i nakazal zonie: "Teraz przejedziesz po mnie samochodem". Sterroryzowana kobieta spelnila polecenie. Lewe kolo pojazdu zmiazdzylo perwersyjnego junaka. Stephanie skazana zostala na dwa lata z zawieszeniem za nieumyslne spowodowanie smierci malzonka.

Lepiej unikajcie też strusi...
Jak zawsze takze w 2000 r. wielu nominowanych do nagrody spotkalo swoje przeznaczenie podczas lekkomyslnych zabaw ze zwierzetami. Pewien Amerykanin z Denver zakradl sie na strusia farme, zapragnal bowiem zatanczyc z najwiekszym ptakiem swiata. Przy powolnych plasach strus zachowywal sie cierpliwie, zdenerwowal sie dopiero, gdy intruz zaczal tanczyc rock and rolla. Ptak zaszarzowal, a za nim inne strusie. Tancerz z polamanymi zebrami trafil do szpitala, ale cudem przezyl, w zwiazku z tym nie zasluzyl na Nagrode Darwina, lecz tylko na Zaszczytna Wzmianke. Zycie stracil natomiast 90-letni (sic) David z Arkansas, który zapragnal zdobyc darmowe strusie pióro. Jak bylo do przewidzenia, ciagnacego go za ogon. strus-samiec kopnal czlowieka

Koniom wody dać..
29-letnia Andrea z Nevady postanowila okielznac arabskiego ogiera, którego wygrala na loterii. Okrecila sie wiec w pasie lina, która obwiazala wokól glowy rumaka. Oczywiscie, kon zaczal szalec, zbil kobiete z nóg i pociagnal za soba. Na pomoc pospieszyl ojciec Andrei, ale zamiast zastrzelic zwierze, zaczal gonic je z psami. Atakowany przez psy rumak ciagnal dziewczyne przez 10 miut. Zdaniem wielu internautów, ojciec - przez swa glupote - zasluzyl, by podzielic nagrode z martwa córka.

Głupia żona..
W 1999 roku wsród nominowanych znalazl sie Amerykanin hodujacy 5-metrowego pytona birmanskiego. Waz-dusiciel tych rozmiarów jest silniejszy od kazdej ludzkiej istoty. Pewnego dnia pyton niespodziewanie chwycil zebami glaszczaca go dlon i zaczal ja pozerac, jednoczesnie oplótl swego pana smiertelnym usciskiem. Zona zaatakowanego nie odwazyla sie ugodzic gada nozem, wezwala tylko policje. Funkcjonariusze przybyli za pózno. "Mamy nadzieje ze ofiara zdazyla jeszcze swym wolnym ramieniem stluc zone na kwasne jablko", czytamy w komentarzu.

Wilhelm Tell
Takze zbyt frywolne rozrywki moga miec oplakane skutki. Dwóch zamroczonych alkoholem 47-latków z Kentucky postanowilo zabawic sie w Wilhelma Tella, który przeszyl strzala z kuszy jablko na glowie swego syna. "Larry postawil sobie na glowe puszke piwa i krzyknal do swego druha, Silasa: "Strzelaj!". Silas wypalil z dubeltówki, ale nie byl Wilhelmem Tellem i trafil Larry'ego w srodek czola. Szkoda, byli przeciez najlepszymi przyjaciólmi", opowiadal pózniej szeryf, Harold Harbin.

Skaczemy do góry ludzie...
Pewien Brytyjczyk z Norwich uznal, ze musi skoczyc ze wszystkich mostów w miescie. Kilkakrotnie powstrzymywany przez policje konsekwentnie realizowal swój plan. Ostatni skok oddal z wysokosci okolo 20 m do wody na metr glebokiej.

Męskie rozrywki Grupa Australijczyków wybrala sie na polowanie na kaczki na jeziorze Cairn Curran Reservoir pod Castlemaine. Na czele lowców stal George z Melbourne, dysponujacy lekka, tania aluminiowa lódka, zdolna zabrac najwyzej 3 osoby. Do korabia weszlo jednak pieciu mezczyzn, którzy zaladowali takze szesc strzelb i trzy skrzynki z amunicja po 25 kg kazda. Zabraklo natomiast miejsca na kamizelki ratunkowe. Mysliwi mieli natomiast na sobie wysokie buty nieprzemakalne, w których nawet mistrz olimpijski by utonal. George po raz pierwszy zabral ze soba na polowanie 7-letniego syna, by "pokazac chlopakowi meska przygode". W odleglosci 300 m od brzegu przeciazona lódz wywrócila sie. Lowiacy w poblizu wedkarze zdolali ocalic trzech mysliwych. George, jego przyjaciel oraz dziecko, które przeciez w niczym nie zawinilo, zgineli.

Turysta ekshibicjonista
52-letni niemiecki turysta postanowil zrobic sobie oryginalne zdjecia w malowniczym miescie Rothenburg. Ustawil kamere na trójnogu, rozebral sie do naga i usiadl na miejskim murze obronnym na szesc metrów wysokim. Policja, która odtworzyla film z kamery, zobaczyla pózniej, jak nieszczesny nagus traci równowage i spada z muru jak kamien.

Dobrze wychowany syn
Nagroda Darwina przypadla Amerykaninowi z Denver o imieniu Andrew, który oskarzyl swego dziesiecioletniego syna o potajemne spalaszowanie porcji lodów. Doszlo do klótni, podczas której rozsierdzony ojciec wcisnal chlopcu w dlon 15-centymetrowy nóz kuchenny, krzyczac: "Zabij mnie, jesli mnie tak nienawidzisz!". Chlopiec upuscil nóz, lecz tatus podniósl ostre narzedzie i wreczyl synowi jeszcze raz. Tym razem dziesieciolatek wykonal polecenie i to bardzo skrupulatnie. Konajac w szpitalu, Andrew zdazyl jeszcze powiedziec: "Nie spodziewalem sie, ze ten dzieciak to zrobi".

Zero szans na zwycięstwo
Drugie miejsce, czyli Wyróżnienie Darwina zdobyl 19-letni Rasheed z Teksasu, który zagral przed przyjaciólmi w rosyjska ruletke za pomoca półautomatycznego pistoletu. Młody głupiec nie wiedział, że półautomatyczna broń, w przeciwieństwie do rewolweru, zawsze znajdzie kule. Jego szanse na wygranie w rosyjską ruletkę wynosiły zero.

Porywacz...
Wyróżniony został również Filipinczyk imieniem Augusto, który, grożąc granatem recznym, uprowadził samolot lecacy z Davao do Manili. Zrabował współpasażerom równowartość 25 tys. dolarów, odbezpieczył granat, wrzucił zawleczkę do kabiny i wyskoczył na spadochronie domowej roboty. Spadochron nie zdołał zahamować lotu ku ziemi, zresztą Augusto wciąż sciskał odbezpieczony granat. Policja znalazła pózniej na ziemi dwie dłonie. Tyle tylko pozostało z niefortunnego porywacza.

Ukarani zloczyncy
Niekiedy glupia smierc spotyka pozbawionych krzty rozumu zloczynców. Pewien kierowca ciezarówki z Ohio transportowal mrozone brokuly, wsród których ukryl przemycana kokaine. Kiedy chcial wydobyc narkotyki znajdujace sie na samym dnie, utknal miedzy mrozonkami glowa w dól. Policjanci zobaczyli pózniej wsród paczek brokulów dwie zimne jak lód stopy.

Nożownicy
Dwaj Australijczycy w wieku 28 i 21 lat poszli noca z nozami, by dac nauczke pewnemu osobnikowi mieszkajacemu w przyczepie pod Brisbane. W zamieszaniu ofiara uciekla nawet nie drasnieta, podczas gdy napastnicy zadali sobie powazne rany. Mlodszy nozownik zginal na miejscu, jego kompan trafil do szpitala. "Cos takiego! Mamy jednoczesnie kandydatów do Nagrody Darwina i Zaszczytnej Wzmianki!", ucieszyl sie komentator

Honorowa wzmianka
23 Stycznia 2001, Pensylwania
Każdy dom potrzebuje fachowca do przeprowadzani niezbędnych remontów. Ale ponieważ niekażdy właściciel umie sobie sam z tym poradzić, często wzywani są do pomocy specjaliści. Tak było też z Wiliamem (lat 25), który został wysłany przez swojego szefa do domu pewnego człowieka aby pomóc mu odnowić suterenę.
Wiliam używał piły elektrycznej, przy której użyciu należy zachować koncentrację. W pewnym momencie przez nieuwagę uwagę uciął sobie rękę. Jakby utraty kończyny było mało, ranny strzelił sobie kilkanaście razy w głowę pistoletem na gwoździe, próbując popełnić samobójstwo. Kiedy właściciel domu zszedł na dół aby sprawdzić jak posuwają się prace, znalazł Wiliama leżącego w rogu pomieszczenia, z kilkunastoma gwoździami wbitymi w głowę. Kiedy szef firmy dotarł na miejsce, znalazł rękę Wiliama i zapakował do czystej foliowej torebki i wysłał ją razem z poszkodowanym do szpitala. W szpitalu wyjęli gwoźdaie z głowy Wiliama oraz pryszyli mu z powrotem rękę.

Nagroda Historyczna
5 Listopada 1605, Anglia
We wczesnych godzinach rannych znaleziono Guya Fawkes'a siedzącego na stosie beczek z prochem w piwnicach budynku parlamentu. Król Jakub I miał odwiedzić tego dnia parlament podczas jego popołudniowej sesji i nie był zachwycony tym przejawem braku szacunku dla swojej władzy. Rozpoczęło się polowanie na pozostałych spiskowców (łącznie 14 osób).
Kilka dni później spiskowcy zostali osaczeni w domu w Buxton i rozpoczęła się strzelanina. Niestety tego dnia padał deszcz i proch otoczonych był zbyt mokry aby się palić. Zdecydowali się więc oni rozsypać go na podłogę koło ognia, aby wysechł. Zgadnijcie co się stało gdy zapalona drzazga wypadła z ognia i wylądowała na schnącym prochu?
W każdym razie ci którzy przeżyli eksplozję zostali złapani i powieszeni za zdradę.


rodzaj: dowcipy - Z życia wzięte
głosowanie:


Jak odchodzili wielcy...

Barbarossa, władca Algieru, każdą noc spędzał w haremie z paroma swieżymi niewolnicami. Tam dopadla go smierć w 70-tej wiośnie życia. Niewolnice z haremu "zakochały" go na śmierć.

Być może tylko z tego powodu, że był papieżem, dużo wcześniej odwiedziła kostucha 26-letniego Jana XII znanego z rozpusty, gdy na figlach dopadł go pewien zazdrosny mąż i tak pobił, że papież nie tylko nie skonsumował damy, ale i nie dożył też rana.

Tak jak dzisiaj Aids, tak niegdyś postrachem wszystkich nadużywających uciech cielesnych był syfilis. „Na ową bezecną chorobę, cierpiąc jak potępieniec” zszedł z tego świata między innymi król Aleksander Jagielończyk, Jan II Sobieski, Zygnunt II August, wielki hetman litewski Jan Karol Chodkiewicz, a także pisarz francuski Guy de Maupassant. Ten ostatni na wieść, że jest chory pisał: „Mam syfa, ale takiego z prawdziwego zdarzenia, nie jakiś tam tryper, nie świętoszkowate kłopociki, nie mieszczańską kłykcinę kończystą, nie nie! To prawdziwy wielki syf. Jestem z niego dumny i mam w pogardzie wszystkich burżujów. Alleluja! Mam syfa! A skoro go mam, nie boję się już, że go złapię!

Waleczny i odważny król Nawarry Antoine de Bourbon, którego kule omijały w boju zginął od przypadkowej kuli, gdy oddawał mocz z dala od zgiełku bitewnego. Jego syna Henryka IV o mało nie spotkał taki sam los, kiedy podczas polowania przyparty potrzebą udał się na stronę. Za sedes posłużyło królowi koryto w chłopskiej oborze. Właścicielka widząc, że ktoś wziął karmnik jej świni za latrynę, tak się zdenerwowała, że chciała rozpłatać intruzowi głowę sierpem. Na szczęście król w porę uniknął ciosu.

Na sedesie zginął także Henryk III Walezy, którego ugodził nożem w odsłonięte podbrzusze mnich morderca, gdy władca z opuszczonymi pludrami załatwiał potrzebę naturalną. Pomimo zastosowania przez medyków natychmiastowej reanimacji w postaci lewatywy króla nie udało się odratować.

Mało chwalebna śmierć dosięgła również carycę Katarzynę II. Dostała wylewu krwi do mózgu w wyniku zbyt energicznego „parcia” siedząc na sedesie.

Astronom Tyho Brahe miał kiedyś zaszczyt siedzieć przy stole cesarza Rudolfa. Przesadny respekt dla dobrych manier nie pozwolił mu opuścić sali, gdy odczuwał potrzebę udania się w ustronne miejsce. To wstrzymywanie się miało fatalne skutki, uczony zmarł bowiem na atak mocznicy.

Francuskie powiedzenie „wykopać sobie grób własnymi zębami” odnosi się do tych, którzy odeszli z tego świata w trakcie napełniania brzucha. Panią Josephtte Brillat śmierć zaskoczyła w trakcie posiłku. Czując, że się zbliża dama wrzeszczała do lokaja: „Umieram, prędzej, dawaj deser”.

Filozof La Mettrie zmarł założywszy się, kto zje więcej pasztetu z bażanta, a pisarza Alfonsa Daudera dopadł wylew w trakcie jedzenia zupy. Antoni Czechow skonał pijąc szampana, kompozytor Johannes Brahms wychylajac szklankę wina reńskiego, Allan Edgar Poe amerykański poeta i nowelista zapił się na śmierć, a Ludwik van Beethoven zmarł na marskość wątroby spowodowaną nadużywaniem alkoholu. Wóda i narkotyki wykończyły też włoskiego malarza Modiglianiego, a papież Aleksander VI Borgia zmarł wypiwszy przez pomyłkę zatrute wino, które wcześniej wysłał w prezencie pewnemu kardynałowi mając nadzieję, że ten wysączy je co do kropelki...

Baraguey – Dihlliers, marszałek Francji, strzelił sobie w łeb, gdy stwierdził, że podczas snu przytrafiło mu się to, co niemowlakowi w pieluchach. Doszedł do wniosku, że ten objaw zdziecinnienia nie przystoi jego urzędowi.

Na nadzwyczaj dziwny sposób skończenia ze sobą z rozpaczy po śmierci żony wpadł król Hiszpanii Ferdynand VI. Przez cały tydzień napychał się jedzeniem, starając się nic nie wydalić. Siadał na spiczasto zakończonych poręczach foteli, żeby zatkać sobie odbyt. W końcu dopiął swego, kostucha zabrała go ze sobą.

Włoski astrolog Cardano postawił horoskop, w którym określił datę swojej śmierci. Odebrał sobie życie, gdyż chciał, aby potwierdziła się jego przepowiednia.

Couvrex ściął sobie głowę urządzeniem własnej konstrukcji, a Empedokles rzucił się do krateru Etny z rozpaczy, że nie mógł znaleźć przyczyny jej wybuchu.

Przyczyną zejścia Izabeli I Katolickiej był „wrzód we wstydliwym miejscu”, którego królowa nabawiła się od zbyt długiego siedzenia w siodle. Odeszła z tego świata, gdyż wstydziła się pokazać medykom swoją dolegliwość.

Jean Rousseau pisał o szczegółach śmierci pani de Vercellis: „Wreszcie nie odzywała się już i skręcała się tylko w agonii, kiedy nagle głośno puściła wiatry. W porządku – powiedziała odwracając się – jeśli kobieta pierdzi, to znaczy, że żyje! Były to jej ostatnie słowa”.

Pisarz Alfons Daudet tak łapczywie łykał zupę, że dopadł go wylew. Gdy władca Anglii Henryk I przejadł się na smierć ukochanymi minogami, ciało nafaszerowane rybami wydzielało tak niemiły zapach, że posolono je obficie, zaszyto w wołową skórę i tak doprawione wysłano do Caen, gdzie grzebano królów Anglii.

"Tu Margot spoczywa,
ładne miała lico
i dwu mężów miała,
lecz zmarła dziewicą."
Takie epitafium kazała wyryć na swoim grobie Małgorzata Austriacka, której dwaj mężowie nie stanęli na wysokości zadania.

Konsumując dziewictwo miał okazję umrzec Ludwik VIII Lew! - Lekarze włożyli słabującemu do łóżka młodą dziewczynę twierdząc, że taki okład przywróci mu zdrowie. Król odesłał jednak lekarstwo w stanie nienaruszonym, bojąc się popełnic grzech smiertelny.

Z kolei brak wstydu przyczynił się do zgonu króla Francji Ludwika III. Goniąc w określonym celu wieśniaczkę, która bardzo mu przypadła do gustu, rozpalony nie dostrzegł zbyt niskiej futryny drzwi i tak walnął w nią łepetyną, że zażył jedynie rozkoszy śmierci.

Karol II Zły, król Nawarry, cierpiał z powodu zimna i w chłodne noce kazał się zaszywać służącemu w nasączone wódką prześcieradło (wiedział co rozgrzewa). Pewnej nocy sługa zbyt blisko przysunął świece. Tak to król, cierpiąc z zimna, umarł z gorąca.

Ironia losu, czy raczej śmierci wyprawiła w zaświaty Ajschylosa. Grecki poeta wygrzewał się na słońcu, a przelatujący orzeł wziął jego łysą jak kolano czaszkę za kamień i rzucił w nią upolowanym żółwiem, by go rozłupać. Pękła tylko czaszka, żółw wyszedł cało.

Kto by pamiętał prezydenta Francji Faure’a, gdyby nie fakt, że śmierć zdybała go na kochance, w czasie aktu miłosnego, w pokoiku tuż obok prezydenckiego gabinetu.

Król Francji Ludwik IX Święty, zmarł w Tunisie. Aby przetransportować szczątki do Paryza, króla pocięto na kawałki i gotowano w wodzie z winem tak długo, aż ciało oddzieliło się od kości. Królewski rosół wylano gdzieś do rowu, nierozgotowaną do końca skórę i serce przewieziono do opactwa Monreale na Sycylii, zaś kości do Saint-Denis we Francji, gdzie je pochowano. Na krótko, bo jako cenne relikwie wkrótce zostały rozkradzione.

Angielski władca Henryk V zakończył krótki żywot upalnego lata wojując we Francji, w zamku Vincennes. Ze względu na panującą wysoką temperaturę ciało pozbawiono wnętrzności i poćwiartowano, a następnie wrzucono do największego kotła, jaki był w zamkowej kuchni. Wywar pogrzebano z czcią na cmentarzu, a kości przełożone aromatycznymi substancjami zawieziono do Anglii.

Niesamowite były również losy ciała największego poety i bawidamka epoki, lorda Byrona. Gdy zmarł w Grecji nie tyle na malarię, co na skutek zespołowego wysiłku lekarzy, którzy leczyli go nieustannym puszczaniem krwi i środkami przeczyszczającymi, ciało wraz z wciąż ssącymi je pijawkami wrzucono do kadzi z alkoholem i tak przewieziono do Anglii. Kapitan brygu "Florida" nie przegapił okazji i zbił niezły majątek sprzedając chętnym - po gwinei za kwartę - alkohol, w którym moczył się poeta. Również rodzina spieniężyła sławę Byrona. Ciało wystawiono w Londynie na widok publiczny, a każdy, kto nabył bilet, mógł je sobie pooglądać. Tłumy waliły takie, że ruch musiało regulować wojsko.

"Bicz Boży" - wódz hunów Atylla został prawdopodobnie na polecenie wywiadu bizantyjskiego "zgwałcony" przez kochankę tak że dostał ataku serca i zmarł podczas szczytowania.

Jan Luxemburski pod koniec życia zaniemógł, oślepł i obłąkał. Lubował się on w ślubowaniach, przyrzeczeniach, zakładach itp. Pewnego dnia ślubował Bogu, że zdobędzie bardzo mocno broniony zamek. Czyn ten szaleńczy nie mógł się powieść, zamku nawet nie można było oblegać skutecznie. Kiedy wszystkie szturmy się załamały Jan Luxemburski kazał przywiązać się pomiędzy 2-óch najdzielniejszych rycerzy i ruszył szturmem na bramy zamku. Bramie się nic nie stało jednak król i jego świta rozkwasili się na niej. Ale honor został uratowany!!!

Cesarz Fryderyk Barbarossa podczas jednej z krucjat poszedł się golić i podczas tej czynności - utopił się!!!

Król Polski i Lotaryngii Stanisław Leszczyński podczas drzemki poobiedniej w fotelu zapalił się od kominka i spłonął żywcem.

Ostatni król Polski ANTONI Stanisław Poniatowski (taka jest prawidłowa kolejność imion!!!) utopił się w czasie spaceru....

Król Polski Michał Korybut Wiśniowiecki tak się śpieszył do bitwy Chocimskiej, że zadławił się przy obiedzie śliwką i zadusił... Na całe szczęście dla Polski

Król Karol VIII wstał rano i wyszedł z komnaty... pod drzwiami w nocy ktoś mu po prostu zrobił kupę, on się na niej poślizgnął i uderzył o drzwi potem posadzkę i legł martwy...

Namiętność do pięknej tancerki wpędziła do grobu marszałka Lauristona, który zgasł w łóżku swojej kochanki w 60 wiośnie życia. W nekrologu zamieszczonym nazajutrz w gazetach napisano, że marszałek zmarł „w umiłowaniu religii”. Następnego dnia artystka otrzymała przydomek „Religia”.

Przykry wypadek spotkał księcia Kondeusza u baronowej de Feuchere, byłej londyńskiej prostytutki. Podeszły wiek księcia nie pozwalał mu dowieść swego uczucia do pięknej kurtyzany. Ale baronowa biegła w kunszcie miłosnym wiedziała, co należy zrobić, aby usztywnić tę część księcia, która była im potrzebna do amorów. Zakładała kochankowi pętlę na szyję i podwieszała go na okiennej zasuwie, co na pewien czas przywracało mu wigor. Którejś nocy zbyt późno zdjęła wielmoża z zasuwy i biedak się udusił.


rodzaj: dowcipy - Z życia wzięte
głosowanie:


cytaty woody'ego allena

"Zwariowałaś? Zachowaj trochę szaleństw na menopauzę!"

"Pamiętam, że jako mały chłopiec ukradłem kiedyś pornograficzną książkę wydrukowaną w Braille'u.
Często pocierałem świńskie fragmenty."

"Sądzę że miałem dobre stosunki z rodzicami. Bili mnie bardzo rzadko...
Myślę, że w całym moim dzieciństwie uderzyli mnie tylko raz.
Zaczęli mnie bić 23 grudnia 1942 a skończyli późną wiosną 1944."

"Po takiej dawce Ryszarda Wagnera chce mi sie napaść na Polskę."

"Moja wiedza o sztuce ogranicza się do Kirka Douglasa w roli Van Gogha."

"Jestem tak dobrym kochankiem, ponieważ dużo ćwiczę sam."

"- Ona jest taka myszowata.
- On też jest myszowaty, w wolnych chwilach mogliby zajadać się serem."

"- Może napijesz się szampana z mojego pantofelka?
- Nie jestem w stanie wypic takiej ilosci plynu na raz!"

"Nigdy nie chciałbym należeć do klubu, który miałby za członka kogoś takiego jak ja.
Do tego sprowadzają się moje relacje z kobietami."

"Wyglądacie na szczęśliwych. Jak to robicie?
Ona: Ja jestem bezmyślna,ograniczona,nie mam poglądów ani nic ciekawego do powiedzenia.
On: I ja też."

"- Czy ty przynajmniej wiesz co to jest "czarna dziura"
- Oczywiscie, codziennie zarabiam nią na zycie..."

"Słuchaj, nie znam się na samobójstwach. Kiedy dorastałem na Brooklynie,
nikt nie popełnił samobójstwa. Wszyscy byli zbyt nieszczęśliwi."

"- Nie jesteś wcale romantyczny. To jest twój problem.
- Kochanie, to ty przestałaś ze mną sypiać.
- To będzie już rok, 20 kwietnia. Pamiętam tą datę dokładnie, bo to urodziny Hitlera."

"Tydzień temu kupiłem strzelbę. Gdybym miał guza, zabiłbym sie. Ale moi rodzice byliby zrozpaczeni. Musiałbym ich najpierw zabić. A potem ciotkę wujka. To byłaby rzeź."

"- Nie uznajesz żadnych wartości, całe twoje życie to nihilizm, cynizm,
sarkazm i orgazm.
- We Francji mógłbyś zrobić z tego hasło wyborcze i wygrać."

"Achilles miał tylko piętę Achillesa. Ja mam całe ciało Achillesa."

"Gdy byłem mały, chciałem mieć psa. Ale moi rodzice byli na to za biedni i
kupili mi mrówkę."

"W Wiedniu współpracowałem z Freudem. Poróżniła nas interpretacja zazdrości o penisa. Freud twierdził, że należy ją ograniczyć tylko do kobiet."

"Stawał się obiektem antysemickich zaczepek. Jego rodzice, którzy zawsze go
o wszystko obwiniali, brali stronę antysemitów."

"Powiedział, ze przypominam mu jego zmarłą żonę. Oby z czasów, kiedy jeszcze żyła."

"- Gdybyś była moją dziewczyną, kochałbym się z tobą w każdym pokoju, na
każdym łóżku, na każdym dywanie, na każdym stole...
- Mamy też śliczne wczesnoamerykańskie żyrandole."

"Posiadanie pieniędzy jest lepsze od ich braku, przynajmniej z powodów finansowych."

"Jeśli zobaczysz intruza w trakcie obrabiania twego domu, nie wpadaj w panikę. Pamiętaj, że on boi się nie mniej niż ty. Dobrym sposobem jest obrabować JEGO. Przejmij inicjatywę i uwolnij włamywacza od zegarka i portfela."

"Poruszanie się szybciej od światła jest niemożliwe, a już na pewno nie pożądane, bo zwiewa czapkę"

"Będzie moim psychoanalitykiem jeszcze przez rok, potem jadę do Lourdes."

"Wziąłem kurs szybkiego czytania, zdołałem przeczytać "Wojnę i pokój" w dwadzieścia minut. To jest o Rosji."

"Nie chcę żyć w swoich dziełach, chcę żyć w swoim apartamencie."

"Świat jest jedną wielką restauracją."

"Seks jest jak gra w brydża. Jeżeli nie masz dobrego partnera to musisz mieć
przynajmniej dobrą rękę."

"Nieśmiertelność jest bardzo łatwa do osiągnięcia. Wystarczy nie umierać".

"Fakt, że jestem paranoikiem, nie oznacza jeszcze, że cały świat nie sprzymierzył się przeciwko mnie."

"Gdy byłem w twoim wieku, miałem szesnaście lat."

"Biseksualizm ? Niewątpliwie podwaja twoje szanse na sobotnią randkę."

"Jedyny raz osiągnęliśmy z żoną równoczesny orgazm, gdy sędzia podpisywał nasze dokumenty rozwodowe."

"Dobrzy ludzie śpią lepiej niż źli, ale złym lepiej się wstaje."

"Czy powinienem poślubić W.? Nie, dopóki nie powie mi pozostałych liter swojego imienia."

"Różnica pomiędzy seksem i śmiercią polega na tym, że kiedy będziesz umierał, nikt nie będzie się śmiać z ciebie, że robisz to sam."

"Kocham go jak brata, ale nie swojego."

"Wyglądasz teraz piękniej, niż w rzeczywistości."

"W świecie ludzi tylko subiektywność jest obiektywna".

"Czasem, gdy wychodzę na spacer, przypinam do boku szpadę. Ale gdy napada na mnie bandyta, chowam broń i wyciągam laskę. Laska wzbudza litość."

"Ja i mój były mąż zakochaliśmy się w sobie od pierwszego wejrzenia. Należało spojrzeć po raz drugi..."

"Mózg jest najbardziej przecenianym z ludzkich organów."

"Sądzę, że seks między dwójką ludzi jest rzeczą piękną. Między piątką jest fantastyczną."

"Świat niewidzialny istnieje, bez dwóch zdań. Kwestia tylko, jak daleko to jest od śródmieścia i do której otwarte?"

"Dwie kobiety spędzają wczasy w pensjonacie. Jedna mówi: jakie tu mają niedobre jedzenie, a druga dodaje: no i w dodatku takie małe porcje." To samo myślę o życiu. Jest pełne bólu, cierpienia i nieszczęść, a na dodatek tak szybko przemija."

"Zostałem wyrzucony z uczelni na pierwszym roku studiów, za ściąganie podczas egzaminów z metafizyki. No wiesz, zajrzałem wgłąb duszy chłopaka siedzącego obok mnie."

"Mam kategorie 'Z'. Na wypadek wojny, ja zostaje zakładnikiem."

"Uważają mnie za intelektualistę, ponieważ noszę okulary, a moje filmy za wartościowe, bo... trzeba do nich dopłacać."

"Mężczyznę można "wykastrować" jednym zdaniem: Wolę, abyś był moim przyjacielem niż kochankiem."

"Nie złościłem się, ale zamiast tego wyhodowałem sobie guzy."

"Kassandra: Widzę zniszczenie, widzę katastrofę. Jest jeszcze gorzej, widzę prawników!"

"-Kto z was jest szefem, ty czy mama?
-Ja jestem szefem. Mama tylko podejmuje decyzje. "

"Krew!!! To, powinno być wewnątrz."

"Co zrobisz gdy ktoś ci przystawi nóż do szyi a ty akurat dostaniesz czkawki?"

"Zbyt mało wiem by być niekompetentnym."

"Nigdy nie widziałem tyle trzcin. Czuję się jak Mojżesz."

"Nie podróżuję wodą. Religia mi zakazuje. Jestem Hebrajczykiem lądowym."

"- Nas jest dwoje a on jeden.
- Ale on ma siekierę i z łatwością zrobi z nas czworo."

"Skąd do cholery mogę wiedzieć skąd wzięli się naziści? Ja nawet nie wiem jak działa otwieracz do konserw!"

"-Co ma pan zamiar robić po odsiedzeniu trzech wyroków po 95 lat za rozmaite przestępstwa?
-Hmm... Mam zamiar pracować z dziećmi! "

"-Spójrz na tego gościa z Indiany. Zamordował 12 osób, rozczłonkował je i wszystkie zjadł.
-To się dopiero nazywa alternatywny styl życia. "

"-Nie nadaję się do pościgów. Jeszcze wjadę w jakiś szkolny autobus.
-W nocy szkolne autobusy nie kursują.
-A szkoły wieczorowe? "

"Jestem tak podekscytowany, że chyba umyje dzisiaj wszystkie zęby."

"-Co robisz w sobotę wieczorem?
-Popełniam samobójstwo!
-Hmm...w takim razie co powiesz na piątek wieczorem."

"Wierzę, że tam w górze jest coś, co czuwa nad nami. Niestety, jest to rząd."

"Moje życie jest żałosne. Ostatni raz byłem w kobiecie zwiedzając Statuę Wolności."

"Są gorsze rzeczy od smierci. Czy zdarzyło ci się spędzić wieczór z sprzedawcą polis ubezpieczeniowych?"

"Jesli chcesz rozśmieszyc Boga, opowiedz mu o twoich planach na przyszłość."

"W tym roku jestem gwiazdą, ale kim będe w następnym ? Czarną dziurą ?"

"Jedyne czego żałuje w życiu, to tego, że nie jestem kimś innym."

"Nowoczesny człowiek jest definiowany jako osoba urodzona po stwierdzeniu Nietzschego "Bóg umarł", ale przed hitem płytowym "I Wanna Hold Your Hand"

"Wyraźniej niż kiedykolwiek ludzkość stoi dziś na rozdrożu. Jedna droga prowadzi w rozpacz i skrajną beznadziejność, druga w totalne unicestwienie."

"Seks rozładowuje napięcie, miłość je potęguje"

"Chyba wiążemy zbyt wielkie nadzieje związane z orgazmem, oczekując, że zrekompensuje on pustkę panującą w innych dziedzinach życia..."

"Rozmazana plama - sam dość często odnoszę wrażenie, że nią jestem."

"Nie krytykuj masturbacji! To seks z kimś kogo się kocha!"

"-Wydaje się ci, że jesteś Bogiem...
-A czy to zły przykład?!"

"To co spotyka ludzi to tragedie i nieszczęścia. Tragedie to choroby śmiertelne, kalectwo, ślepota... Cała reszta to nieszczęścia."

"Seks z tobą to prawdziwie kafkowskie przeżycie!"

"Życie jest obozem koncentracyjnym."

"Dla ciebie jestem ateistą, dla Boga - konstruktywną opozycją"

"Czy seks jest niegodziwy?
Tak, jeżeli został wykonany prawidłowo"

"Mój mózg, to mój drugi ulubiony organ"

"To nie tak, że boję się umrzeć.
Po prostu nie chciałbym być w pobliżu, kiedy to się stanie"

"Nie mam ambicji osiągnięcia nieśmiertelności poprzez swoje filmy.
Wolałbym ją osiągnąć nie umierając"

"Na świecie są dwa rodzaje ludzi: dobrzy i źli. Dobrzy ludzie dobrze śpią, za to wydaje się, że źli lepiej bawią się na jawie"

"-A co jeżeli, rzeczywistość tak naprawdę jest iluzją i nic nie istnieje?
-Cóż, w takim razie zdecydowanie przepłaciłem mój nowy dywan."

"Gdyby tylko Bóg dał mi jakiś jasny znak! Na przykład złożył solidny depozyt w szwajcarskim banku na moje nazwisko."

"Seks bez miłości to puste doświadczenie. Ale wśród pustych doświadczeń to jedno z najlepszych."

"Pani mąż, nie wiem, może się powiesił, ale skoro była pani jego żoną, wcale się temu nie dziwię".

"-Lubię raczej mężczyzn dobrze zbudowanych, młodych i atletów
-Świetnie, jak do mnie jutro wpadniesz, zrobię najpierw kilka pompek."

"Myślę, że życie dzieli się na straszne i żałosne. To są dwie kategorie. Straszne to, no nie wiem, śmiertelne przypadki, niewidomi, kalectwo. Nie wiem jak sobie ludzie dają z tym radem radę, to zadziwiające. A żałosne są życia wszystkich pozostałych. Więc jeżeli jesteś żałosny, powinieneś być wdzięczny losowi, że jesteś żałosny, bo być żałosnym to wielkie szczęście."

"Jeśli chodzi o małżeństwo to mam jednak pecha. Pierwsza żona mnie wprawdzie zostawiła ale druga nie chce... "

"Uwielbiam Nowy York. Dajesz tym na ulicy pieniądze a i tak cię zabiją..."

"Największym zjawiskiem kulturalnym w Los Angeles jest to, że na skrzyżowaniu nawet przy czerwonym świetle można skręcić w prawo."

"Single to ktoś, kto ma tylko jeden problem. I ten problem można łatwo rozwiązać"

"Być 40 lat żonaty to dla mnie większy cud niż rozstąpienie się Morza Czerwonego"

"W Hollywood wpadli na wspaniały sposób pozbywania się śmieci. Robią z nich programy telewizyjne."

Po pewnym wywiadzie:
"Dałbym Pani na koniec jakieś pozytywne przesłanie ale nic nie przychodzi mi do głowy. Mogą być dwa negatywne?"


rodzaj: dowcipy - Z życia wzięte
głosowanie:



znaleziono 10 dowcipów w tej kategorii !


 
www.humor.pogodzinach.net -> portal PoGodzinach.NET